20.05.2012. |
| Budowlany ruch na granicy |
|
|
Białoruś-Polska. Wkrótce otwarcie terminalu celnego w Kozłowiczach Na granicy polsko-białoruskiej, po oddaniu przed laty do użytku wielkiego terminalu celnego w Koroszczynie, trwają teraz kolejne, duże inwestycje – tym razem po stronie naszych sąsiadów. W Kozłowiczach powstał największy kompleks graniczny.
Na granicy funkcjonuje 10 przejść, z czego (od strony białoruskiej) 7 znajduje się w obwodzie brzeskim, a większość z nich – w rejonie brzeskim (w obwodzie brzeskim jest 6 rejonów). Ta „7” to (z północy na południe): Białowieża- Pierierow (lokalne, pieszorowerowe), Połowcy-Pieszczatka (drogowe osobowe, w przyszłości planuje się towarowe), Kukuryki- Kozłowicze (drogowe towarowe), Terespol-Brześć (drogowe osobowo- towarowe), Terespol-Brześć (kolejowe osobowo-towarowe), Czeremcha-Wysokolitowsk (kolejowe), Sławatycze-Domaczewo (drogowe osobowe, ma być też towarowe).
Terminal w Kozłowiczach. Dzięki uprzejmości firmy E100 jadę na międzynarodowe, drogowe przejście graniczne Kozłowiczi (Kukuryki-Kozłowicze to polsko-białoruskie drogowe przejście graniczne położone w województwie lubelskim, w powiecie bialskim, w gminie Terespol; a znany terminal Koroszczyn znajduje się w odległości ok. 5 km od właściwego przejścia granicznego w Kukurykach).
W Kozłowiczach (białoruskie Kozłowiczi) dobiegają końca ostatnie prace porządkowe przy terminalu celnym, znajdującym się po stronie wjazdowej do Białorusi (z Polski). Stary terminal, zlokalizowany tuż obok, służył będzie samochodom opuszczającym ten kraj i wjeżdżającym do UE.
Kopuła nowego terminalu w Kozłowiczach przypomina Koroszczyn. Okazuje się, że nie bez powodu. Po prostu, dla przyspieszenia prac i oszczędności, skorzystano z projektu polskiego. A pamiętajmy, że terminal graniczny w Koroszczynie był w momencie powstania jednym z najnowocześniejszych w Europie. Mówiło się wówczas, że to architektura XXI wieku: stal, aluminium i szkło. Tak teraz będzie w Kozłowiczach. A i kierowcom będzie łatwiej, bo wszystko podobne.
Przepustowość przejścia w Kozłowiczach (wjazd/wyjazd) wynosi obecnie 2 tys. pojazdów (samochodów) na dobę – mówi Dmitrij A. Tsyba, z-ca naczelnika punktu celnego przejścia granicznego Kozłowiczi (Brzeskiego Urzędu Celnego Państwowego Komitetu Celnego Republiki Białorusi). – Po oddaniu nowego terminalu, przepustowość zwiększy się dwukrotnie.
Większe problemy są z wjazdem, stąd radykalne zwiększenie przepustowości wjazdowej. Znacznie więcej będzie miejsc postojowych.
Paradoksalnie, na skutek kryzysu, potok samochodów wjeżdżających do Białorusi, zmniejszył się w porównaniu z ubiegłym rokiem o 12%. Za to zwiększyła się liczba wyjeżdżających pojazdów, co Białorusini tłumaczą liberalizacją ograniczeń wwozu paliwa (było 200 l, jest 600 l).
Na jednej zmianie celników – jak powiedział mi Dmitrij A. Tsyba – odprawia się 300-400 pojazdów. Odprawa celna trwa średnio 8 min., ale samochody są kontrolowane też przez inne służby. I nie zawsze kontrola np. „pograniczników” jest tylko formalnością. A jeśli dojdzie jeszcze kontrola fitosanitarna, to czas się wydłuża, bo trzeba sprawdzić odpowiednie certyfikaty (ale „rentgena” robią celnicy – w specjalnej bramie, zrobionej na bazie Mercedesa).
Start 9 listopada. Terminal będzie oddany do użytku 9 listopada – celnicy przejdą ze starych budynków dawnego terminalu do nowych pomieszczeń.
Natomiast oficjalne otwarcie, z udziałem władz i służb celnych kilku krajów (m.in. Polski, Rosji, Kazachstanu), odbędzie się 20 listopada (miało być 20 października, ale, podobno, premier nie miał wówczas czasu).
Przyjadą też przedstawiciele Unii Europejskiej, ponieważ UE wyłożyła część pieniędzy na tę budowę, znajdującą się w końcu na jej wschodniej granicy.
Chodziło przede wszystkim o usprawnienie przejazdu przez granicę. A wygląda na to, że tak właśnie się stanie, ponieważ możliwe tu będą elektroniczne zgłoszenia celne.
Samochód np. będzie się jeszcze znajdować w Niemczech, a już dokumenty mogą zostać posłane (e-mailem lub faksem) do służb celnych lub agenta celnego w Kozłowiczach. Po to, żeby potem niepotrzebnie nie tracić czasu i nie czekać w kolejce.
Domaczewo-Sławatycze. Do Polski wracam przejściem drogowym Domaczewo- Sławatycze, położonym najbardziej na południe rejonu brzeskiego. Tu także trwają prace nad ogromnym kompleksem granicznym. Na razie polskie i białoruskie służby pracują razem po naszej stronie. Kierowcy żałują, że nie jest tak zawsze.
Przykładem tego jest przejście graniczne Kukuryki-Kozłowicze (Koroszczyn), gdzie w rzeczywistości całość odpraw w obu kierunkach dokonywana jest oddzielnie przez polskie i białoruskie służby – nasze w Terminalu Samochodowym w Koroszczynie, ich w Kozłowiczach. Rozdzielenie odpraw wydłuża czas przekraczania granicy przez tiry, ponieważ wszystkie czynności dokonywane są dwa razy.
Całość przeczytasz w numerze 44/2009
Zamów prenumeratę Polskiej Gazety Transportowej już dziś! Kliknj na ten tekst!
|







